Edyta Piasecka-Durlak

ROK 2004

 

 

Requiem”W.A. Mozarta, II Festiwal Sacrum Profanum, wrzesień 2004

widowisko w hali Huty im. T.Sendzimira

 

„… Całe szczęście, stosunkowo dobrze nagłośnieni są soliści, dzięki czemu w wykonaniu tym zdarza się usłyszeć elementy ujmujące. Jednym z nich jest zdecydowane, mocne i piekne wejście Jarosława Bręka (bas) w „Tuba Mirum”. Niezwykły, chciałoby się powiedzieć anielski, urok ma też głos Edyty Piaseckiej (sopran).”

 

Tomasz Jakub Handzlik, Gazeta Krakowska, wrzesień 2004


 

 

Halka”, Opera Krakowska – widowisko plenerowe

„Bardzo moniuszkowscy w typie byli natomiast: Edyta Piasecka (Zofia), i Tomasz Kuk (Jontek).”

 

Jacek Marczyński, Rzeczpospolita, 26-27 czerwiec 2004


 

 

"Rigoletto" G.Verdi, Opera Krakowska; marzec 2004


".... Gilda (znakomita Edyta Piasecka) nie jest konwencjonalnym słodkim niewiniątkiem, ale tajemniczą, fascynującą istotą w bieli, biernie poddającą się woli ojca i księcia. Ta postać akurat została ciekawie i konsekwentnie poprowadzona..."

Połowiczna ekstrawagancja” Joanna Targoń Gazeta Wyborcza 31-03-2004


 


… Przedstawienie było z pewnością udane, zas wiarygodni obserwatorzy zapewniają, iż nastepne, w którym jako protagoniści wystąpili Tomasz Kuk, Edyta Piasecka i młody litewski baryton Dainus Stumbras, okazało się w niejednym momencie jeszcze lepsze. Chętnie w to wierzę, pamiętając, że Kukto zwycięzca poprzedniego Konkursu Moniuszkowskiego, że młodziutka i urodziwa Edyta Piasecka błyszczała pięknie w warszawskiej „Podróży do Remis”, a Stumbras ma już za sobą niejeden sukces w Verdiowskich partiach na scenie Teatru Opery w Wilnie.”

Józef Kański, Ruch Muzyczny; kwiecień 2004


 

 

".... Edyta Piasecka natomiast stworzyła postać niezwykle dziewczęcą, bardzo ufnej i być może trochę naiwnej Gilzy. Śpiewała pięknie brzmiącym, czystym sopranem o ładnej barwie i pełnej swobodzie.”

Jacek Chodorowski, Muzyka21 5-2004


 

 

".... W przedstawieniach, które ja oglądałam, Gildą była bardzo dobra i pięknie śpiewająca Edyta Piasecka.”

Małgorzata Rakowska, „Opera Krakowska Sezon 2003-2004”, Trubadur 3-4/2004


 

 

Edyta PIASECKA

Młoda piękna i utalentowana – to słowa jednej z recenzji, jakie ukazały się po kolejnym, udanym występie Edyty Piaseckiej, artystki obdarzonej nie tylko tymi zaletami, ale także wspaniałym głosem. Edyta Piasecka jest absolwentka krakowskiej Akademii Muzycznej (klasa Barbary Niewiadomskiej dyplom 1999 r.) Swą sztukę wokalną doskonaliła również na kursach mistrzowskich prowadzonych przez Antoninę Kawecką, Alison Pearse i Ryszarda Karczykowskiego. Pod wokalną opieką Ryszarda Karczykowskiego pozostaje nadal. Jeszcze w czasie studiów zdobywała nagrody i wyróżnienia na studenckich konkursach wokalnych i brała udział w konkursach promujących polskie talenty (m.in. w Wiedniu w 1998 r.) Jako studentka zadebiutowała też na scenie operowej Królową Nocy w Czarodziejskim Flecie Mozarta (przedstawienie studenckie, Kraków 1996 r.) Partia ta zresztą na stale weszła do repertuaru artystki i przynosi jej wysokie oceny krytyki i uznanie publiczności (w 2001 r. zaprezentowała ją także na tournee w Holandii z zespołem Opery Budapesztańskiej. Lata 1997-1999 to występy w Operze Wrocławskiej umiejętnie łącznie przez młodziutką śpiewaczkę ze studiami w Krakowie. We Wrocławiu śpiewała Rozynę w Cyruliku Sewilskim Rossiniego, Zuzannę w Weselu Figara Mozarta i małą partię Frasquity w Carmen Bizeta. Szczególnie jej Rozyna wzbudzała w tym okresie zainteresowanie krytyki „wspaniałą koloraturą sopranową, obyciem ze sceną” (L. Koczywas 1998), „pełna wdzięku leciutko śpiewająca” (W. Dzieduszycki 1998) Po ukończeniu studiów wokalnych Edyta Piasecka wiąże się już kontraktem stałym z Operą Krakowską. Zaczyna od Rossiniowskiej Rozyny. Recenzentka miejscowego „Dziennika Polskiego”, Anna Woźniakowska, usłyszawszy artystkę w tej partii i podkreślając jej zalety wokalno- aktorskie z przekonaniem stwierdziła również proroczo, iż „Edyta Piasecka okaże się dobrym nabytkiem na naszej scenie. (1999 r.) Kolejne lata pracy w krakowskim zespole przynoszą nowe role, debiuty i sukcesy. I tak po występie partii Neddy w Pajacach Leoncavalla, „Ruch Muzyczny” zauważa: Edyta Piasecka obdarzona mocnym sopranem a także dużą uroda i zdolnościami aktorskimi, została bodaj najcieplej przyjęta przez krakowska publiczność. (B. Boleslawska 2001 r.) Także rola Coraliny w mało znanej i rzadko wystawianej operze A. Adama Torreador przynosi sukces. Trudna partie obfitująca w popisy koloraturowe śpiewa znakomicie, nie tylko demonstrując urodę samego głosu, ale wdzięk umiar i dyscypline muzyczna. Zarówno Cyrulik Sewilski, Pajace i Torreador z udziałem Edyty Piaseckiej cieszyły się wielkim powodzeniem na tournee w Niemczech i w Szwajcarii.

Rok 2002 przynosi ważne wydarzenie w życiu artystycznym śpiewaczki: oto po roku przygotowań debiutuje w tytułowej Łucji w operze Donizettiego. „ Ta partia bardzo mi odpowiada, w trakcie śpiewania trzeba się bawić barwami głosu. Nigdy jeszcze tak nie śpiewałam”- mówi artystka. A krytycy? Cytowana już Anna Woźniakowska pisze „oby częściej na krakowskiej scenie pojawiała się Edyta Piasecka! To konkluzja debiutu młodej śpiewaczki w tytułowej partii Łucji z Lamermoor. Piekny, dobrze prowadzony głos, muzykalność, dobre aktorstwo, młodość i uroda. Wszystkie te cechy predystynują Edyte Piasecka do kreowania romantycznych heroin” (2002 r.)

Wiosna następnego roku włoski dyrygent Alberto Zedda, wybitny interpretator oper Gioacchina Rossiniego wybrał Edyte Piasecka do udziału w polskiej prapremierze Podroży do Reims przygotowywanej w Teatrze Wielkim w Warszawie. Sukces był całkowity. Trudna partie ekscentrycznej hrabiny Folleville krakowska artystka wykonała znakomicie. Zarówno jej prezencja i wdzięk, jak piękny glos, swoboda śpiewu i umiejętności techniczne podbiły słuchaczy i krytyków. A jej interpretacja zawierała owa „niezbędna porcje autoironii” (J. Marczynski 2003 r.)

Ukoronowaniem dotychczasowej działalności artystycznej śpiewaczki stała się jednak Violetta w Traviacie Verdiego wykonana w Październiku 2003 roku na scenie Opery Krakowskiej. Mimo młodości, niewątpliwej tremy i całej trudności interpretacyjnej udało się artystce stworzyć postać pełna emocji, namiętności i wewnętrznego ciepła. A brak scenicznej rutyny powodował, iż nie była to postać sztampowa.

Edyta Piasecka ma w swoim dorobku 10 dużych partii operowych, poza omówionymi śpiewała jeszcze Donnę Elwirę w Don Giovannim i Hrabinę w Weselu Figara Mozarta oraz Hannę w Strasznym Dworze Moniuszki. Występuje również na estradzie filharmonicznej. Debiutowała w Filharmonii Krakowskiej w 2002 r. W kantacie C. Orfa Carmina Burana. „Wspiela sie w górę swym jasnym, dobrze prowadzonym głosem”. – napisał wówczas w „Dzienniku Polskim” Adam Walacinski. Rok później z wielkim powodzeniem wystąpiła w tym samym dziele na krakowskim festiwalu „Sacrum profanum”. Śpiewała także w Glorii Vivaldiego i Sabat Ma ter Pergolesiego. Bierze tez udział w koncertach estradowych i festiwalach (Letni Festiwal Operowy w Krakowie w 2002 r. i Festiwal „Viva il canto” w Cieszynie w 2003 r.)

Edyta Piasecka bardzo poważnie i rozważnie podchodzi do podejmowanych żądań artystycznych. Jej glos rozwija sie w dobrym kierunku, interpretacje stopniowo dojrzewają emocjonalnie. Ma wszelkie predyspozycje by zająć wysoka pozycje w polskiej wokalistyce.

 

Jacek Chodorowski, „Głosy z Opery Krakowskiej Edyta Piasecka”, Trubadur 2-2004

 


 

 

« wstecz | drukuj | w górę